Alkohol w DH – fakty i mity

Piwko po zjeździe? Norma. Chyba większość z nas nie wyobraża sobie imprezy rowerowej bez alkoholu. Wydaje mi się, że środowisko downhillowe ma utrwalony obraz zawodów, jako dobrej imprezy połączonej z konkurencją na drugi dzień. Nic dziwnego, skoro patrząc wstecz przypominamy sobie takie postacie jak Steve Peat, Nathan Rennnie lub Cedrica Gracia. Piwo było ich nieodłącznym atrybutem. Faktem jest również, że większość z nas jeździ na zawody dla zabawy i piwko ze znajomymi to obowiązek.

 

 

Jak to wygląda teraz? Czy da się ścigać na najwyższym poziomie pochłaniając zgrzewkę piw dzień przed?

 

Czasy troszkę się zmieniły. Część powiedziałaby, że zawodnicy za bardzo się „spinają”. Moim zdaniem jest to profesjonalizm. Ktoś, kto zarabia z jazdy na rowerze będzie szukał każdego sposobu, aby jeździć szybciej i wygrywać. Jeśli widzę, że dzień po spożyciu alkoholu mam dużo niższe lokaty, a zależy mi na wyniku, to rozwiązanie jest oczywiste.

 

 

Z holistycznego punktu widzenia, jeśli jesteś sportowcem, spożywanie alkoholu nie ma dla Ciebie żadnych, ale to żadnych korzyści.

 

 

8 powodów dla których sportowiec powinien unikać alkoholu:

– opóźnia regenerację organizmu

– upośledza funkcjonowanie układu nerwowego

– powoduje spadek energii na drugi dzień

– zwiększa czas rekacji

– zaburza równowagę i koordynację

– zmniejsza spalanie tłuszczu

– powoduje zaburzenia snu

– odwadnia i wypłukuje elektrolity

 

 

Pomyśl o alkoholu jak o nieproszonym gościu na imprezie. Kiedy przychodzi robi zamęt wszędzie wokół, a zaproszone osoby przestają się dobrze bawić, dopóki delikwent nie wyjdzie. Tak samo jest z alkoholem. Jest toksyczny i organizm w pierwszej kolejności musi się go pozbyć. W tym czasie reszta procesów, takich jak przemiana białek, spalanie tłuszczu, odbudowa tkanek, właściwe funkcjonowanie układu nerwowego itd. zostaje zatrzymana.

 

 

Kilka ciekawostek

– Badania przeprowadzone na jednej z drużyn rugby, która spożywała na kolację alkohol, na następny dzień wskazywały podniesiony poziom kortyzolu i estrogenu, a także obniżoną moc.

– Już trzy drinki alkoholowe obniżają możliwości siłowe o 45% do 12 godzin po ich spożyciu

– Alkohol stymuluje produkcję greliny, czyli „hormonu głodu”, co w konsekwencji zwiększa ilość spożytych przez nas kalorii

– Alkohol upośledza działanie gospodarki wodno-elektrolitowej i obniża poziom wazopresyny – hormonu antydiuretycznego – co skutkuje odwodnieniem

– Weekend „mocnego” imprezowania kasuje tydzień ciężkiej pracy!

 

 

Alkoholowe mity

Mit #1

Alkohol można wytańczyć lub wybiegać. Nie jest to prawda. Aktywność fizyczna nie wpływa na sprawność funkcjonowania zespołu cytochromu P450 – enzymów utleniających toksyczne związki, w tym alkoholu. Pomimo tego, że osoby regularnie trenujące szybciej metabolizują etanol, nie dotyczy to jednorazowej aktywności.

 

Mit #2

Alkohol ścina białka. Istnieje teoria, według której alkohol po dostaniu się do organizmu i mięśni „ścina” tworzące je białka. Jest to dalekie od prawdy. Pamiętajmy, że enzymy też są białkami i gdyby alkohol je ścinał doprowadziłoby to po prostu do śmierci. Ponadto zjawisko denaturacji białka byłoby możliwe, gdyby poziom alkoholu we krwi osiągnął kilkadziesiąt procent. Zanim doszłoby do tego stanu zeszlibyśmy z tego świata. Faktem jest jednak, że uniemożliwia syntezę nowych białek.

 

Mit #3

Piwo jest dobre na zakwasy. Podobno piwo wypite po treningu pomaga obniżyć poziom kwasu mlekowego i tym samym zmniejszyć występującą następnego dnia, charakterystyczną bolesność mięśni zwaną potocznie „zakwasami”. Problem polega jednak na tym, że po pierwsze: piwo nie obniża poziomu kwasu mlekowego, a po drugie: to, że bolą nas mięśnie dzień po wysiłku nie jest związane z poziomem kwasu mlekowego, a mikro-uszkodzeniami włókien mięśniowych i lokalnym stanem zapalnym.

 

Mit #4

Alkohol poprawia trawienie. Nie do końca. Jedynie w małych ilościach może być emulgatorem kwasów tłuszczowych. Natomiast sam w sobie drażni i uszkadza śluzówki jelit, utrudnia wchłanianie pokarmów, a także upośledza funkcje wątroby i trzustki.

 

Mit #5

Alkohol wspomaga sen. Wręcz przeciwnie. To, że po spożyciu szybko zasypiamy jest wynikiem jego toksycznego działania na mózg. Wówczas podczas snu nie wypoczywamy, gdyż nie jest on fizjologiczny, a wywołany jedynie zatruciem alkoholowym.

 

Nie wierzę, że po przeczytaniu tego tekstu nagle wszyscy staną się abstynentami. Dlatego przedstawiam Ci kilka prostych porad jak maksymalnie zmniejszyć skutki spożywania alkoholu:

– nigdy nie spożywaj alkoholu dzień przed startem lub po treningu

– staraj się zmniejszać przyjmowane dawki i do tego uzupełniaj organizm wodą z elektrolitami

– sącz pomału, nie wlewaj w siebie dużych ilości w krótkim czasie

– po wypiciu alkoholu przyjmij witaminę B

– wypijaj 5 szklanek zielonej herbaty w ciągu dnia

– nie mieszaj alkoholu z sokiem – to trucizna w truciźnie

– zjedz dużo zielonych warzyw, a także ciemne owoce, jagody, maliny, truskawki

 

 

I jeszcze jedno. Na Joy Ride się nie liczy. Cheers!

Share

Jedna myśl na temat “Alkohol w DH – fakty i mity

  1. Bardzo ciekawy artykuł. Cedric w zdjęciu wyróżniającym idealnie do tego pasuje. Jestem ciekawy jak to wygląda w przypadku marihuany? Znam wielu sportowców, w tym także zawodowych, którzy popalają joincziki nawet podczas treningów. Jednak bardziej w dyscyplinach, w których bardziej się stawia na styl, niż na czas- snow freestyle, bmx, slopestyle etc.

Dodaj komentarz