Technika a mobilność

Ostatnio pisałem o tym co to jest mobilność i na czym polegają techniki mobilizacyjne. Dziś kontynuacja tematu.

 

 

Co wspólnego ma mobilność z techniką wykonania ćwiczenia?

 

Załóżmy, że każę jakiejś osobie wykonać przysiad w celu ocenienia jakości ruchu i ta osoba popełnia klasyczne błędy takie jak zaokrąglenie kręgosłupa, podwijanie miednicy, koślawienie kolan, unoszenie pięt lub inne. Szybka ocena i mówię jej, że ma spięte i przykurczone określone grupy mięśniowe z czego wynikają powyższe błędy (co faktycznie może być prawdą). Recepta – mobilizacja.

 

Coś pominąłem? Tak. I tu właśnie pojawia się poprawna technika.

 

 

Nie można oceniać jakości ruchu bez poprzedniego nauczania techniki, gdyż może dać to błędne wnioski. Wynika to z dwóch głównych powodów:

1) Po pierwsze, osoba nie znająca danego ćwiczenia lub robiąca je całe życie niepoprawnie, nigdy nie zrobi go dobrze, nawet jeśli z jej zakresem ruchu jest wszystko w porządku. To tak jak z czytaniem. Jeśli ktoś Cię nie nauczy wypowiadać pojedynczych liter i słów, nie złożysz poprawnego zdania.

 

2) Po drugie, istnieje coś takiego jak napięcie nerwowe. Dochodzi do niego w momencie gdy w centralnym układzie nerwowym (CUN) zostanie obciążony korzeń nerwowy, a za jego pośrednictwem nerwy obwodowe, czyli te łączące CUN z organami i kończynami. Do takiej sytuacji może dojść np. gdy popełniasz błąd pogłębiania lordozy lędźwiowej, a ciało uznaje taką pozycję za wadliwą i napina okoliczne mięśnie, by ograniczyć zakres ruchu. W konsekwencji mięśnie kończyny dolnej napinają się by chronić układ nerwowy. Dlatego tak ważna jest mechanika ruchu i stabilizacja korpusu, co nazywamy poprawną techniką. Błędne zdiagnozowanie napiętych mięśni może w rzeczywistości oznaczać próbę ochrony rdzenia kręgowego.

 

 

 

Podsumowując

Najpierw zawsze rozwiąż kwestie poprawnej techniki, a dopiero później przejdź do mobilizacji

Share

Dodaj komentarz