Czego nauczył mnie sport przez ostatnie 10 lat

utworzone przez wrz 9, 2021Trening0 komentarzy

Czego nauczył mnie sport przez ostatnie 10 lat

Zbierałem się do napisania tego postu od dłuższego czasu. Im więcej decyzji w życiu podejmuje i im więcej trudnych sytuacji mnie napotyka, tym bardziej zdaje sobie sprawę jak wielki wpływ miał i nadal ma na mnie sport. Mam tutaj na myśli coś więcej niż tylko uprawianie pewnej dyscypliny dla przyjemności. W momencie, gdy podporządkowujesz życie dla konkretnej rzeczy, kiedy twoje marzenia stają się celem i nie jesteś w stanie myśleć o niczym innym, wtedy sport staje się czymś więcej niż tylko hobby…

W moim przypadku sport był długotrwałym procesem wychowawczym. Z perspektywy czasu jestem w stanie zauważyć jak zmieniło się moje podejście do życia. To co kiedyś uważałem za porażkę, teraz postrzegam jako konieczny etap w życiu, który ukształtował mój charakter. Oczywiście, wtedy było to dla mnie nieprzyjemne i niezrozumiałe. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że każda porażka, każde zwycięstwo, każda kontuzja, każdy poświęcony dzień był wart wszystkiego. Dla pasji zrobisz wszystko. Chciałbym się z Wami podzielić lekcjami, których nauczył mnie sport przez ostatnie 10 lat.

Ciężka praca zawsze się opłaca

Zawsze! To dla mnie najważniejszy punkt. Gdyby wyniki rankingów były przewidywane tylko i wyłącznie na podstawie: doświadczenia zawodnika, klasy posiadanego sprzętu, wielkości budżetu czy popularności w mediach to rzeczywistość wyglądałaby zupełnie inaczej. Oczywiście te elementy mają wpływ na osiągnięcia sportowca. Jednak, gdy prześledzimy kariery najlepszych zawodników, nie są to osoby z bogatych rodzin, które miały łatwy start. Człowiek to złożona bio-maszyna, a zdolności do radzenia sobie i przezwyciężania problemów nie dostajemy genetycznie. Musimy się jej nauczyć. Dlatego mówiąc o sporcie mam namyśli proces, który począwszy od błahych problemów typu; pogodzenie nauki ze startami i treningami, stres przed wyścigiem lub powrót do sportu po ciężkiej kontuzji uczy nas stopniowo radzenia sobie z napotkanymi przeszkodami. Z tego względu często mniej korzystne warunki w połączeniu z ciężką pracą i pasją mogą zdziałać cuda. Najlepsze jest to, że twojej pracy na początku nikt nie widzi. Starasz się z całych sił i okazuje się, że jest tylko coraz gorzej i gorzej. Nie raz poleciały łzy. Mimo wszystko robisz swoje dalej. W końcu widzisz efekty. Bezcenne.  

Dyscyplina 

Jest to chyba jedyne słowo, które łączy wszystkich atletów światowej klasy. Nie znam nikogo kto osiągnął światowy poziom bez tej cechy. Patrząc również z punktu widzenia sportowca, myślę, że dyscyplina to umiejętność. Musimy się jej nauczyć jak wszystkich innych czynności. Dziennikarz Charles Duhigg w swojej książce „Siła nawyku” pisze, że aby coś stało się nowym i utrwalonym nawykiem, musimy to systematycznie powtarzać przez około 21 dni. To czas, w którym nasze wybory stają się automatycznym standardem w naszym życiu. To oznacza, że jeśli chcesz być wśród topowych sportowców, będziesz musiał nieraz wybierać pomiędzy imprezą, a położeniem się spać lub graniem na Xboxie, a zrobieniem treningu. Dyscyplina oznacza więc sztukę dobrego wyboru i uczynienie z nich nowego nawyku. Podane przykłady to zaledwie wierzchołek góry z czym muszą zmierzyć się sportowcy.

Profesjonalizm

Tutaj bardzo ważne jest odróżnienie; czy ktoś wygląda na profesjonalistę, czy zachowuje się jak profesjonalista. Osoba z takim podejściem z pewnością powinna posiadać cechę, o której mówiliśmy wyżej – dyscyplinę. Przykład z życia – Biorę udział w zawodach i posiadam rower z tej niższej półki. Nie obchodzi mnie to jaki rywale mają sprzęt i kto ma większą przewagę. W dzień startu przygotowuje się jakbym miał najlepsze zaplecze ze wszystkich. Ubieram wyprany i pachnący jersey (niektórzy mogą nie wiedzieć o co chodzi), czyszczę buty, myje zęby po raz trzeci, a mój rower pięknie umyty czeka od wczoraj. Na wyścigu daje z siebie wszystko według zasady All-in. Po zawodach, niezależnie od wyniku, zbijam piątkę ze wszystkimi rywalami. Wracam do domu i robię wszystko, żeby następnym razem być lepszy. To jest moje pojęcie profesjonalizmu. 

Sport nie równa się zdrowie

Sport, a przynajmniej ten uprawiany na poziomie wyższym od rekreacyjnego, to nie jest zdrowie. Jasne, zawodowi sportowcy osiągają niesamowity poziom sprawności, ale często płacą za to setkami wyrzeczeń lub uszczerbkiem na zdrowiu. Przeciążenia, przetrenowania, w końcu kontuzje fizyczne. W dodatku nie wszystkie kontuzje zależą od nas. Kolejnym etapem jest rehabilitacja i powrót do sportu. To właśnie jedna z tych przeszkód, które napotykamy i w zależności od tego jak sobie z nią poradzimy, mają wpływ na nasze późniejsze wybory w życiu. Kontuzje nie są złe, dopóki nie przytrafi się ta zagrażająca życiu lub twojej przyszłości sportowej. Półtora roku temu podczas treningów na zawodach poważnie uszkodziłem lewą nerkę z wewnętrznym krwotokiem. W szpitalu po rezonansie podszedł do mnie lekarz i powiedział, że tej nocy prawdopodobnie przejdę zabieg usunięcia nerki z powodu zbyt dużego urazu i krwotoku. Wtedy pierwszy raz pojawiła się w mojej głowie myśl, że może nie warto tak dalej ryzykować. Kiedy nie jesteś w stanie sam zrobić najprostszych czynności, nawet tych fizjologicznych, uświadamiasz sobie ile warte jest zdrowie. Finalnie, dzięki Bogu, obyło się bez operacji.

Minęło pół roku zanim wróciłem do normalnej sprawności. Niedługo potem na Mistrzostwach Polski uległem kolejnemu wypadkowi, który wyeliminował mnie na kolejne kilka miesięcy i pozostawił nieduży uszczerbek na zdrowiu. Kontuzje mają to do siebie, że dają Ci za dużo czasu na myślenie. Co chcę przez to powiedzieć? W takich chwilach zawsze jest odrobina wątpliwości czy było warto. Jednak, później ciało wraca do względnego zdrowia, zaczynasz stopniowo o tym zapominać, myślisz o tym ile szczęścia daje Ci to co robiłeś i zaczynasz to robić znowu… 

„There may be people that have more talent than you, but there’s no excuse for anyone to work harder than you do.” – Derek Jeter

Podsumowując

Sport to proces, który niesie ze sobą wiele ważnych lekcji. Jeśli czegoś naprawdę bardzo chcesz, to prawdopodobnie to osiągniesz. Dyscyplina i profesjonalizm to domena najlepszych sportowców. Porażki są narzędziami, które kształtują twój charakter, a osiągnięte cele są bezcenne. Jednak, nie ma niczego za darmo, dlatego musisz liczyć się z wyrzeczeniami, a czasami też kontuzjami. Każdemu z was życzę spełniania w realizacji swojej pasji i jak najwięcej zdrowia! 

Gratulacje za przeczytanie całego artykułu! Dołącz do naszego programu TFS Enduro lub TFS Downhill i zyskaj 10% rabatu wpisując przy zamówieniu kod “ZACZYNAMY”